Wrocławski Teatr Współczesny (WTW) to kameralna scena przy ul. Rzeźniczej 12, stworzona przez Kazimierza Brauna. Tu odbyły się prapremiery dramatów Tadeusza Różewicza, a dziś w repertuarze znajduje się m.in. spektakl „W co wierzą Polacy?” oraz festiwal wtw://zawsze_Różewicz.
Historia i misja Wrocławskiego Teatru Współczesnego – od założenia do dziś
Wrocławski Teatr Współczesny zajmuje szczególne miejsce na kulturalnej mapie miasta. Jego siedziba przy ul. Rzeźniczej 12, wzniesiona w 1929 roku, została zaprojektowana dla 450 widzów – tak kameralna skala do dziś kształtuje charakter tej sceny. Teatr był jednak od pierwszej chwili czymś więcej niż budynkiem: stanowił pomysł na nowoczesną, odważną dramaturgię. Ta myśl znalazła ucieleśnienie w Kazimierzu Braunie, który jako dyrektor artystyczny uczynił z WTW scenę prapremier Tadeusza Różewicza. Jego konsekwencja sprawiła, że teatr zyskał reputację miejsca, w którym polska dramaturgia współczesna spotyka się z publicznością bezpośrednio i bez pośredników.
Spis treści
Na tych deskach odbyły się prapremiery czterech dramatów Różewicza: „Stara kobieta wysiaduje” (1969), „Odejście głodomora” (1977), „Przyrost naturalny” (1979) i „Pułapka” (1984). To konsekwencja misji WTW: konfrontacja widza z literaturą stawiającą niewygodne pytania o człowieka, historię i współczesność. Taka postawa przez dekady czyniła z tej sceny teatr zaangażowany, a zarazem otwarty na różnorodne języki sceniczne.
Tradycja ta ma swoją kontynuację. Festiwal wtw://zawsze_Różewicz obejmuje pięć wydarzeń performatywnych, każde prezentowane dwukrotnie – przed południem dla młodzieży i wieczorem dla wszystkich widzów. Cykl potrwa do 9 października 2021 roku, ale sama idea pozostaje ponadczasowa: teatr, który nie ucieka od trudnych tematów i nie boi się niewygodnych pytań, pamięta i interpretuje. To właśnie ta ciągłość – od prapremier w latach 60. i 70. XX wieku po współczesne festiwale – czyni WTW instytucją o unikatowej roli w krajobrazie kulturalnym Wrocławia.
Kazimierz Braun – założyciel i reżyser, który zdefiniował wrocławską scenę współczesną
Kazimierz Braun to nazwisko nierozerwalnie związane z Wrocławskim Teatrem Współczesnym. W latach 1964–1985 sprawował funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego, budując z tej sceny instytucję o wyrazistym, autorskim charakterze. Jego teatr był przestrzenią intelektualnego napięcia, w której rezygnowano z efektownej dekoracyjności na rzecz myśli i słowa. Widz stawał się świadkiem, nie biernym odbiorcą – według Brauna to on był najważniejszym partnerem każdego przedstawienia.
Styl reżyserski Brauna można ująć w trzech punktach:
- Dyscyplina tekstu– każdy dialog był poddawany analitycznej lekturze, a aktorzy pracowali nad frazą jak nad partyturą muzyczną.
- Kameralność formy– budynek WTW z 1929 roku, zaprojektowany dla 450 widzów, doskonale współgrał z jego metodą: oszczędna scenografia, mocne światło, bezpośredni kontakt z publicznością.
- Odwaga repertuarowa– Braun konsekwentnie stawiał na współczesną dramaturgię, nawet jeśli oznaczało to ryzyko artystyczne czy polityczne.
Dzięki tej postawie WTW stało się miejscem, gdzie teatr mierzył się z niewygodną historią i trudnymi pytaniami. Braun zbudował zespół aktorski zdolny udźwignąć najambitniejsze role i wypracował model współpracy reżysera z dramaturgiem – najpierw z Tadeuszem Różewiczem, później z kolejnymi autorami. Jego wizja nie zamknęła się jednak w przeszłości. Dla młodych reżyserów pozostaje lekcją konsekwencji: zamiast gonić za sezonową modą, warto wybrać jeden temat, jeden język i prowadzić go przez wiele sezonów.
Publiczność przekraczająca dziś próg teatru przy ul. Rzeźniczej 12 wciąż może wyczuć, że ten budynek ma ducha. Ukształtował go człowiek, który traktował teatr jako akt odwagi cywilnej, nie zaś zwykłą scenę – Kazimierz Braun.

Tadeusz Różewicz – poeta i dramaturg na scenie WTW
Zanim Tadeusz Różewicz stał się jednym z najważniejszych dramaturgów współczesnych, był poetą szukającym języka po katastrofie. W „Ocalonym” zapisał: „Mam dwadzieścia cztery lata / ocalałem / prowadzony na rzeź”. Ta powściągliwość i świadomość, że słowa nie naprawią świata, na długo zdeterminowały jego teatr. Wrocławski Teatr Współczesny najpełniej zrozumiał ten język – to tutaj Różewicz znalazł partnera gotowego podejmować ryzyko.
Obok czterech prapremier, które weszły już do historii polskiego teatru, w repertuarze WTW znalazł się dramat „Do piachu” z 1972 roku. Różewicz ukazał w nim wojsko jako maszynę odzierającą człowieka z godności. Powtarzana przez oficerów komenda „do piachu” brzmi jak wyrok, a zarazem jak gorzka kpina z wojennych mitów. Wrocławska inscenizacja nie była jednak moralitetem – publiczność otrzymała niepokojący obraz przemocy wpisanej w codzienność. Dlatego tekst nie zestarzał się do dziś.
Dramaturgia Różewicza wymusiła na teatrze nowy styl pracy. Rozbite dialogi, napięte pauzy i powtórzenia nie pozwalały aktorom na psychologiczne ozdobniki – każde słowo musiało nieść ciężar dowodu rzeczowego. WTW w swojej kameralnej siedzibie stał się dzięki temu laboratorium nowoczesnej polskiej sceny, a jego repertuar konsekwentnie wraca do pytań o pamięć, historię i odpowiedzialność. Kontynuacją tej tradycji jest festiwal wtw://zawsze_Różewicz, który pokazuje, że Różewicz wciąż pozostaje językiem najbliższym współczesności.
Helmut Kajzar – eksperymenty i granice teatru w WTW
Gdy Kazimierz Braun budował teatr skupiony na słowie, Helmut Kajzar – dramaturg, reżyser i scenograf – przesuwał granice WTW w stronę teatru-zdarzenia. Na tej samej scenie, która uczyła dyscypliny tekstu, proponował w latach 70. XX wieku inny rodzaj ryzyka: inscenizacje o charakterze otwartych esejów, w których tekst bywał punktem wyjścia, nie celem.
Kluczowa stała się cielesność. Zamiast analitycznej lektury fraz reżyser wymagał od aktorów fizycznego i emocjonalnego zaangażowania na granicy wyczerpania. Wprowadzał projekcje filmowe, dźwięki z taśmy magnetofonowej, ostre światło i przedmioty codziennego użytku. W ten sposób rozbijał linearną narrację i domagał się od widza aktywnej obecności – znaczenie rodziło się między sceną a publicznością.
- Tekst traktował jak partyturę otwartą, podatną na cięcia, powtórzenia i interpretacyjną przemoc.
- Budował napięcie między słowem a ciałem, dokumentem a fikcją, przypadkiem a kompozycją.
- Łamał czwartą ścianę – zwrot do widza bywał u niego środkiem dramatycznym, nie zaś wyłącznie chwytem estetycznym.
WTW okazało się sceną, na której takie poszukiwania miały sens. Wrocławska publiczność, przyzwyczajona do precyzji Brauna i poetyki Różewicza, mogła zobaczyć teatr pytający o własne granice: gdzie kończy się aktor, a zaczyna człowiek? Kajzar nie udzielał odpowiedzi – zostawiał przestrzeń, która do dziś pozostaje jednym z najciekawszych rozdziałów w historii teatru.

Porównanie twórców WTW – chronologia, styl i wpływ na Wrocław
Aby prześledzić ewolucję Wrocławskiego Teatru Współczesnego, warto zestawić trzy postacie, które go ukształtowały: Kazimierza Brauna, Tadeusza Różewicza i Helmuta Kajzara. Poniższa tabela porządkuje najważniejsze różnice.
| Twórca | Okres działalności | Styl teatralny | Najważniejsze spektakle | Nagrody / wpływ na Wrocław |
|---|---|---|---|---|
| Kazimierz Braun | lata 60. i 70. XX w. | teatr słowa – analityczne czytanie tekstu, dyscyplina frazy, kameralna forma, bezpośredni kontakt z widzem | prapremiery dramatów Różewicza za jego dyrekcji, m.in. „Stara kobieta wysiaduje” (1969) | –; konsekwentna współczesna dramaturgia, ryzyko artystyczne i polityczne, uczynienie z WTW laboratorium nowoczesnego teatru |
| Tadeusz Różewicz | 1969–1984 (prapremiery) | język po katastrofie – rozbite dialogi, pauzy, powtórzenia, tekst jako partytura otwarta | „Stara kobieta wysiaduje” (1969), „Odejście głodomora” (1977), „Przyrost naturalny” (1979), „Pułapka” (1984), „Do piachu” (1972) | –; ukształtowanie poetyki sceny, festiwal wtw://zawsze_Różewicz jako żywe dziedzictwo |
| Helmut Kajzar | lata 70. XX w. | teatr-zdarzenie – cielesność, projekcje, dźwięk z taśmy, światło, łamanie czwartej ściany | inscenizacje o charakterze otwartych esejów | –; przesunięcie granic teatru, aktywna rola widza, pytanie o granicę między aktorem a człowiekiem |
Ten trójkąt twórców funkcjonował w jednej przestrzeni – przy ul. Rzeźniczej 12. Budynek z 1929 roku, wzniesiony dla 450 widzów, dysponuje dziś podnośnikiem Hiro Lift o udźwigu 225 kg, dzięki czemu WTW pozostaje otwarty także dla osób z niepełnosprawnościami.
Repertuar WTW i spektakl „W co wierzą Polacy?” – odpowiedzi i kontekst
Spektakl „W co wierzą Polacy?” na scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego nie jest publicystyczną ilustracją sondaży, lecz performatywnym śledztwem w sprawie zbiorowych wierzeń. Tytuł obejmuje zarówno wiarę religijną, jak i świeckie mity: w państwo, wolność, rodzinę, sukces, sprawiedliwość, autorytety i media. Teatr nie udziela wygodnej odpowiedzi – rozbija ją na napięcia między deklaracjami a praktyką, jednostką a wspólnotą. Widzowie zostają wciągnięci w to śledztwo także dzięki ograniczeniu dystansu scenicznego – widownia i scena dzielą tę samą przestrzeń napięcia.
WTW ma w tej materii długą tradycję. To tutaj Tadeusz Różewicz, poeta języka po katastrofie, doczekał się czterech prapremier: „Stara kobieta wysiada” (1969), „Odejście głodomora” (1977), „Przyrost naturalny” (1979) i „Pułapka” (1984). Te dramaty również stawiały pytanie, w co wierzy człowiek i historia. „W co wierzą Polacy?” podejmuje to dziedzictwo w nowej formie: zamiast rozbitego dialogu widowisko staje się scenyczną debatą, w której spór o wiarę dotyka także samego teatru.
Spektakl wpisuje się w nurt festiwalu wtw://zawsze_Różewicz – pięć wydarzeń performatywnych, powtarzanych każdego dnia dwukrotnie, przypomina, że teatr wciąż może być przestrzenią wspólnego myślenia. W kameralnej scenerii pytanie „W co wierzą Polacy?” przestaje być abstrakcją; staje się próbą dla widza, który musi odpowiedzieć sam przed sobą. To ryzyko artystyczne i polityczne, które WTW podejmuje nie po raz pierwszy.
Dyrekcja WTW – od Brauna do Marka Fiedora
Wrocławski Teatr Współczesny od początku istnienia miał dyrektorów traktujących scenę jako miejsce próby, a nie tylko reprezentacji. Linia wyznaczona przez Kazimierza Brauna przetrwała próbę czasu – kolejni dyrektorzy rozwijali ją, dbając o to, by WTW pozostał sceną współczesną w najpełniejszym tego słowa znaczeniu.
Obecnie funkcję dyrektora WTW pełni Marek Fiedor. To on kieruje teatrem przy ul. Rzeźniczej 12 w czasie festiwalu wtw://zawsze_Różewicz (do 9 października 2021 roku). Na scenie zarządzanej przez Fiedora powstają takie spektakle jak „W co wierzą Polacy?”, a teatr zachowuje pozycję miejsca, gdzie sceniczna forma spotyka się z publicystycznym napięciem. Dyrektor odpowiada za repertuar i codzienne funkcjonowanie instytucji, w tym dostępność – teatr dysponuje podnośnikiem Hiro Lift o udźwigu 225 kg, co ma praktyczne znaczenie dla widzów z niepełnosprawnościami.
Pytanie o osobę stojącą na czele teatru ma prostą odpowiedź: dyrektorem WTW jest Marek Fiedor, co potwierdzają afisze i program festiwalu. Czy pełni tę funkcję? Tak – i to pod jego kierownictwem teatr pozostaje wierny swojej historii: od czasów, gdy Kazimierz Braun budował jej renomę, po współczesne poszukiwania formy. Ta ciągłość, nie zaś sama zmiana pokoleń, sprawia, że WTW pozostaje sceną, która nie boi się próbować.
Bilety i informacje praktyczne – ceny dla emerytów, godziny, kontakt
Ile kosztuje bilet dla emeryta we Wrocławskim Teatrze Współczesnym? Nie ma jednej odpowiedzi – cena zależy od spektaklu i miejsca na widowni. Teatr przewiduje zniżki, a seniorzy płacą mniej po okazaniu legitymacji. Dokładną kwotę poda kasa; na wybrane tytuły bywa dostępny bilet ulgowy. Warto pytać o „bilet seniora”, ponieważ na części wydarzeń jest tańszy niż standardowa ulga.
Godziny? Podczas festiwalu wtw://zawsze_Różewicz każde z pięciu wydarzeń grane jest dwukrotnie: przed południem dla młodzieży i wieczorem dla wszystkich. Dla emerytów naturalnym wyborem bywa pokaz wieczorny – przedpołudniowe są przeznaczone głównie dla grup szkolnych. Poza festiwalem spektakle mają zwykle jedną porę główną, podaną w afiszu.
Rezerwacja i kontakt: kasa teatru znajduje się w budynku przy ul. Rzeźniczej 12 (50-132 Wrocław). Obiekt pochodzi z 1929 roku, a pierwotna widownia liczyła 450 miejsc – wciąż jest kameralnie, dlatego bilety lepiej kupować z wyprzedzeniem. Osoby z niepełnosprawnościami mogą korzystać z podnośnika Hiro Lift, ale powinny poinformować o tym przy rezerwacji.

Paweł Kowalski to redaktor serwisu MaszynyBudowlane, specjalizujący się w tematyce budownictwa i ogrodu. Na co dzień pisze o maszynach budowlanych, narzędziach i praktycznych rozwiązaniach dla profesjonalistów oraz amatorów.
Więcej o autorze →




